godlewskii & Godlewski

godlewski_x2

Mamy nowy gatunek na liście polskiej awifauny – świergotka stepowego. Jednak związki tego ptaka z Polską sięgają jeszcze XIX wieku. Gatunek ten został opisany przez wybitnego polskiego ornitologa Władysława Taczanowskiego, który nadał mu naukową nazwę Anthus godlewskii. Tym samym upamiętniony został zasłużony przyrodnik, powstaniec styczniowy (1863 r.), zesłaniec – Wiktor Godlewski – który pośród wielu przesłanych do Polski (do Taczanowskiego) okazów ptaków z Syberii przesłał okaz świergotka ze stepów Zabajkala, znad rzeki Argun. Okaz ten w 1876 roku Taczanowski opisał jako nowy gatunek, choć pełnego opisu tego gatunku miał już wcześniej dokonać angielski zoolog Edward Blyth – stąd z kolei angielska nazwa Blyth’s pipit.

Fot. Samuel Sosnowski – bardzo dziękuję 🙂

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Piaskowiec na koniec lata

piaskowiec

Pochodzenie nazwy piaskowiec nie nastręcza większych trudności – to ptak piaszczystych plaż. Opisywany także pod nazwą piasecznik, a w najstarszych wzmiankach po polsku jako słuk… (mam pewną hipotezę na ten temat…) Ptak ten nie występuje pod nazwami regionalnymi, gwarowymi – jest znany w Polsce wyłącznie ze źródeł ornitologicznych.

Jego naukowa nazwa Calidris alba przyporządkowuje go do biegusów (rodzaju Calidris) i określa mianem białego (alba), choć jest on w swoich szatach nie mniej zmienny co biegus zmienny – co zauważył ojciec polskiej ornitologii Konstanty Tyzenhauz nazywając go piaskowcem zmiennym.

Łacińską nazwą odnoszącą się do piasku jest zaś Arenaria – naukowa nazwa kamusznika – od łacińskiego arenarius – piaskowy (harena – piasek). Z kolei polską nazwą piaskowiec posługiwano się także, opisując żwirowca. Różna frakcja materiału skalnego nie określa precyzyjnie miejsca występowania – raczej używana jest wymiennie, skoro piaskowcem był żwirowiec, Arenaria to nazwa kamusznika, a dawna nazwa naukowa piaskowca – Crocethia oznacza „biegającego po kamieniach”…

fot. Witold Muchowski 😉

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Pelikan też baba

pelikan_cz_bDziki pelikan to u nas niecodzienny widok – ten ostatni ze Stawów Raszyńskich to był pelikan różowy – zwany w literaturze także babą – pelikanem babą. A czemu babą? To nazwa zapożyczona z ukraińskiego, w którym oprócz pelikana oznacza także bałwana – sądzić należy, że jest to związane z uderzającą, śnieżną bielą tych ptaków. Z pewnością ptak ten jest bardziej biały niż różowy – choć różowa skórna maska także jest bardzo charakterystyczna. Po angielsku jest wszak nazywany Great White Pelican.

Tytułowy pelikan w Raporcie pelikana to pelikan brunatny, którego ostoja na mokradłach Luizjany była zagrożona planowanymi w filmie odwiertami naftowymi. W kulturze znana jest także słynna marka wiecznych piór Pelikan – nazwa i logo pochodzą od herbu rodzinnego jednego z pierwszych dyrektorów firmy.

 

fot. Witold Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Mazurki w czekoladowej polewie

mazurek1Odkąd interesuję się nazwami ptaków miałem nieodparte przekonanie, że nazwa mazurka wzięła się od jego czekoladowej główki – niczym polewa wielkanocnego ciasta. W moim domu bowiem mazurki zawsze miały czekoladowe polewy. Dziś wiem, że mazurków jest tyleż co gospodyń, a polewa czekoladowa jest tylko jedną z wielu możliwych.

Wiem także, że inne jest raczej pochodzenie nazwy tego leśnego czy też polnego krewniaka wróbla domowego, którego naukowa nazwa to „wróbel górski” – Passer montanus.

Mazurek to ptak z Mazowsza – podobnie jak taniec i wielkanocne ciasto (zdrobniale od Mazur – mieszkaniec Mazowsza). Dlaczego? Trudno powiedzieć. Dość wspomnieć, że ptak ten w różnych stronach nazywany był także marcinkiem i żydkiem – musiał zatem być powszechnie znany rozpoznawany, skoro wzbudzał tyle skojarzeń.

Ja zaś do dziś mam wrażenie jakby zapomniana została jakaś dawna legenda o gospodyni, która łyżeczkę polewy do wielkanocnego ciasta wylała na łebek przyglądającego się jej wróbla – i tak powstał nowy gatunek powszechnie lubianej „niewielkiej ptaszyny”.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Gą-gą-gą-gą-gą… – czyli kaczka głośna

gagołNajbardziej rzucającą się w oczy cechą gągoła – a w każdym razie kaczora czyli samca – jest biała plama na policzku. To od tej plamy wzięła się jego naukowa nazwa Bucephala – od łac. bucca policzek i cephalus – głowa (choć niektórzy interpretują to jako „byczogłowy” od greckiego bous – byk). I gągoły faktycznie mają relatywnie duże głowy.

Sierpowaty kształt plamy policzkowej u „islandzkiego gągoła” przesądził o jego dzisiejszej polskiej nazwie sierpiec.

Ale gągoły zwracają na siebie uwagę także swoim niezwykle charakterystycznym głosem, który wydają wibrujące lotki lecących ptaków – to one są źródłem głosu gą-gą-gą-gą-gą… wydawanego w tempie około 12 uderzeń na sekundę. I to od tego głosu wziął się gągoł – nazwa kaczki nazywanej jeszcze w XVIII wieku kaczką głośną lub krzykliwą, a po łacinie do dziś Bucephala clangulaod clangere – brzmieć, krzyczeć.

fot. Stanisław Dul

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Turkan – turban

turkan2Skąd się wzięła przedziwna nazwa tej północnej kaczki, niemal przecież nieznanej i niespotykanej w naszym kraju? Czy ma ona związek z wydatnym, żółtym turbanem samców? A może to od Turków z jakiegoś niejasnego powodu? Albo – o dziwo – od turkoczącego głosu samców, którego najpewniej nie znał jeszcze pół wieku temu żaden polski ornitolog (a nazwa ta jest starsza).

Turkan jest faktycznie nazwą dźwiękonaśladowczą, ale nie wymyśliliśmy jej sami. Nazwa ta pochodzi z języka jakuckiego, w którym oprócz samca tej kaczki, oznacza także przylądek – cypel lądu nad morzem lub jeziorem. Czy miejsce obserwacji tych kaczek przesądziło o nadaniu takiej nazwy? Jak posłuchamy głosu tokującego samca turkana, to przekonamy się, że chodzi raczej o jego donośną pieśń.

Dawniej turkana nazywano edredonem okazałym od łacińskiej nazwy Somateria spectabilis (spectabilis – okazały, wyniosły).

fot. Witek Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Puszczyk omański…

omanensisW marcu 2013 roku do Omanu przybył Magnus Robb – członek słynnego zespołu badającego głosy ptaków The Sound Approach. Jego głównym celem było wówczas nagranie i lepsze poznanie syczka arabskiego.

W czasie uganiania się za syczkami po rozproszonych drzewach jednej z dolin wadi w pasmie Jabal Akhdar w Omanie Magnus Robb rozstawił sprzęt nagrywający przy stanowiskach, na których sowy te siadały najczęściej. Udało się nagrać cały repertuar głosów syczka, ale na nagraniach pojawił się też – ku zaskoczeniu badaczy – inny, nieznany głos sowy – głos, który nie pasował do żadnego ze znanych gatunków. Do Omanu ruszyły zastępy ornitologów – opisano nowy gatunek puszczyka – puszczyka omańskiego Strix omanensis.

Wkrótce (po ok. 2 latach) okazało się, że puszczyk omański był już kiedyś znaleziony, ale jego okaz posłużył do opisania innego gatunku – puszczyka arabskiego Strix butleri – powszechnie występującego w regionie. Zgodnie z wytycznymi nazywania ptaków to stara nazwa Strix butleri została przypisana „nowemu” gatunkowi, a dobrze poznany i znany od przeszło 100 lat gatunek na chwilę stracił nazwę po czym otrzymał nową Strix hadorami – na cześć izraelskiego ornitologa Hadorama Shirihai – o którym także warto będzie wspomnieć przy okazji jeszcze innego gatunku ptaka. Tym samym z nazewnictwa zniknęła po 2 latach nazwa Strix omanensis choć ptak ten nadal nazywany bywa puszczykiem omańskim zaś po angielsku Omani Owl.

Samo łacińskie – ba! – naukowe Strix oznacza zaś strzygę – kobiecego demona o ptasich szponach, który miał – o zgrozo – żywić się krwią małych dzieci. Etymologia nie pozostawia złudzeń – sowy są skazane na rozmaite makabryczne przesądy związane ze śmiercią i upiorami.

fot. Witek Muchowski (zdjęcie „sowy piaskowej” wykonane w Omanie o wschodzie słońca na pustyni Wahiba)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz